Elegancka stylizacja na jesień

Elegancka stylizacja na jesień

Czasem jeden nowy element w szafie, potrafi wszystko spiąć w jedną całość. Tak było właśnie z tą bordową spódniczką z lumpka. Odnowiłam swoją sympatię do secondhandów i ostatnio kupiłam trzy nowe spódnice jednego dnia. Nie widzę problemu w tym, aby łączyć te rzeczy z droższymi od projektantów. Stąd dziś mam na sobie mój najnowszy t-shirt #bizuugirl, który oprócz ładniej grafiki posiada głębokie wycięcie na plecach. Dawno chyba u mnie nie było tyle koloru, bo do tego wszystkiego założyłam zielone kozaki. Zawsze kiedy w nich nie wyjdę, ktoś komplementuje je i pyta skąd pochodzą. Wy nie musicie, bo jest to już drugi post z tymi butami z Gino Rossi (poprzedni znajdziecie tutaj). Teraz lepiej widać ich piękny ciemnozielony kolor.

Dziękuję Pani Laurze za możliwość zrobienia zdjęcia pod butikiem Laurella, a jednocześnie strasznie mi wstyd za warszawiaków, którzy tak nieładnie traktowali to zabytkowe autko, że dziś w nocy zdecydowano się je odholować. :(









(over the knee boots - gino rossi, skirt - bikbok (sh), t-shirt - bizuu, bag - michael kors, navy jacket - zara, watch - martin valentine)
Bluza z marynarką w kratę

Bluza z marynarką w kratę

Bluza z kapturem to był dla mnie totalny must have tego sezonu. Co prawda początkowo może kojarzyć się ze stylem typowo dresowym. Nasuwa się, więc pytanie: do czego nosić ją na co dzień? Ja postanowiłam nadać jej łagodniejszego wyglądu poprzez szeroką (specjalnie wzięłam rozmiar większy), dwurzędową marynarkę w kratę i spodnie w kant. Swoją drogą nie wiedziałam, że w internetowym sklepie Peek & Cloppenburg znajdę takie marki jak Calvin Klein, Tommy Hilfiger, Love Moschino czy nawet Adidas i to często w dobrych cenach. Moją bluzę znajdziecie tutaj klik. Jak coś to mam rozmiar S, a wysyłka była darmowa.












(shoes - reserved, pants - tally weijl, jacket - zara, blouse - calvin klein (peek&cloppenburg), bag - mango, sunglasses - aliexpress)

Co zobaczyć w Porto? - przewodnik blogerki

Co zobaczyć w Porto? - przewodnik blogerki




Nasza przygoda w Porto zaczęła się, kiedy wysiedliśmy z pociągu na dworcu São Bento. Już po przekroczeniu progu spodobała nam się wielka hala oraz charakterystyczne malowidła naścienne w dalszej części. Nie podziwialiśmy ich zbyt długo, bo z walizkami postanowiliśmy przespacerować się do wynajętego przez airbnb lokum.


Nocleg w Porto


Wybraliśmy dwu pokojowe mieszkanie urządzone w nowoczesnym stylu. Było najlepsze ze wszystkich noclegów w Portugalii i szczerze mogę Wam je polecić. Ładnie, czysto, miły właściciel (Fabio) oraz dobra lokalizacja, dzięki czemu w Porto wszędzie poruszaliśmy się pieszo (link do wynajmu). Pierwszym punktem był najsłynniejszy most Dom Luís I, który doprowadził nas na wzniesienie i mini ogród - Jardim do Morro, gdzie panował niesamowity klimat. Muzyka, dużo młodych ludzi i piękny zachód słońca.


Drugi dzień w Porto

Kolejny dzień rozpoczęliśmy od centrum miasta i alei Aliantów (Avenido dos Aliados). Oprócz pomnika upamiętniającego wydarzenia historyczne znajduje się tam również ratusz miejski (Câmara Municipal do Porto) z ponad 70-metrową wieżą zegarową. Mijamy ją i pełni sił następnie udajemy się do ogrodów pałacu kryształowego (Jardins de Palácio de Cristal). Same ogrody nie zachwyciły za to widok z tarasu na miasto był piękny. Wracając wstąpiliśmy do sklepu z regionalnymi winami, gdzie były dobre ceny i teraz żałujemy, że tam nic nie kupiliśmy (nie pamiętam adresu). Po drodze warto wstąpić też do małej kawiarni na pyszne ciastka – Pastéis de nata.



Dalej kierunek plac z kościołem (Igreja do Carmo), który posiada znów piękna, boczną ścianę. To było tło do mojej głównej sesji. Stamtąd już tylko kilka kroków dzieliło nas od słynnej księgarni Lello, która była inspiracją dla J.K. Rowling podczas pisania książki „Harry Potter”. Jednak byłam tam taka kolejka, że zrezygnowaliśmy z tej atrakcji i skierowaliśmy się w stronę kościoła Kleryków (Igreja e Torre dos Clérigos), czyli jeden z wizytówek miasta. Jeśli chcesz podziwiać panoramę miasta z wieży kościoła musisz kupić bilet i pokonać 225 stopni.



Kolejny charakterystyczny punkt i biało-niebieskie tło do zdjęć z płytkami Azulejo to kościół św. Ildefonsa (Igreja de Santo Ildefonso) oraz bok kaplicy w centrum (znajdziecie ją na mapie jako Chapel of Souls, Capela das Almas lub Capela de Santa Catarin). Było tam bardzo dużo ludzi i do tego ruchliwa ulica, więc zrobienie dobrego zdjęcia był wyzwaniem wymagającym cierpliwości.



Teraz kierujemy się w dół, bliżej rzeki Duero i dochodzimy do zamku (Porto Cathedral) w dzielnicy . Z tarasu, który się tam znajduje rozpościera się niezwykły widok na rzekę i małe kamieniczki pokryte brązowymi dachówkami. Dalej idziemy w dół wąskimi uliczkami, tak by dojść do dolnej kładki na moście Dom Luís. Tam przy rzece (dzielnica São Nicolau) znajdziecie wiele fajnym knajpek z jedzeniem. My trafiliśmy do restauracji „Peza Arroz”, z której pamiętam tylko… zabawnego kelnera i pyszną rybę. Polecam!


Na koniec zostało Wam tylko przejść na drugą stronę rzeki i wejść na tour do jednej z winiarni. My nie mieliśmy za wiele siły, więc w „Casa do GALO” przysiedliśmy tylko na degustacje. Za kilka euro (chyba 6 Euro) dostaliśmy trzy kieliszki porto – Rose, Branco i Tawny Porto.

Na koniec na spis wszystkich miejscówek po kolei, aby łatwo można zrobić sobie screena i zwiedzać według moich wskazówek. Jeśli ktoś z Wam się zdecyduje, dajcie znać w komentarzu – będzie mi niezwykle miło.

  1. Dworzec São Bento
  2. Most Dom Luís I
  3. Jardim do Morro
  4. Avenido dos Aliados
  5. Jardins de Palácio de Cristal
  6. Igreja do Carmo
  7. Księgarnia Lello
  8. Igreja e Torre dos Clérigos
  9. Igreja de Santo Ildefonso
  10. Chapel of Souls
  11. Porto Cathedral
  12. Dzielnica São Nicolau
  13. Winiarnia nad brzegiem rzeki Duero

Teraz czas na stylizację z Igreja do Carmo w tle. Kupując tę spódnicę ze Stradivariusa wiedziałam, że idealnie sprawdzi się w Porto. Uwielbiam taki krój z rozcięciem na nogę. Do tego musiała być biała góra, a dżinsowa kurtka była wymuszona przez spalone plecy... mimo tego z uśmiechem na ustach zwiedziłam całe miasto. Tym akcentem kończę relację z Portugalii.








(shoes - converse, skirt - Stradivarius, bag - primark, blouse - old, jacket - mango, watch - michael kors)

Biała sukienka w kwiaty "Certificatory"

Biała sukienka w kwiaty "Certificatory"

Nasza wycieczka po Portugalii trwa dalej i dzisiaj zabieram Was do nadmorskiej miejscowości Figueria da Foz (nikt oprócz mnie nie mógł zapamiętać tej nazwy). To mała mieścina, na którą plan był jeden - plażowanie. Szerokość plaży faktycznie zrobiła na nas wrażenie, bo do brzegu przez piasek szło się kilka minut. Wieczorami za to można było wybrać się na spacer wśród uliczek z pięknymi kamieniczkami. Elewacje jednej z nich możecie zobaczyć poniżej. Jak wiele budynków tam ten również był opuszczony. Szkoda.

Na wieczorne spacery do opalonej skóry świetnie pasowały wszelkie białe rzeczy. Tego dnia zdecydowałam się na sukienkę w kwiaty od Renee, sandałki na niskim obcasie i wiklinowy koszyk. Nic więcej nie było mi potrzebne.












(white dress - renee, shoes - born2be, straw bag - primark, hair clips - aliexpress)
Copyright © 2014 FASHION'S BLACKMAIL , Blogger